Kiedy Moe Holman wspiął się na szczyt góry 20 lat temu, zobaczył mgliste, brudne żółte chmury rozprzestrzeniające się na drodze w dół. Szybko zahamował samochód i nacisnął przełącznik, aby zamknąć otwór wentylacyjny. Holman znał ten kawałek ziemi w północnej Albercie lepiej niż większość lokalnych rolników i nie mógł uwierzyć własnym oczom. Chmura kwaśnego gazu może pochodzić tylko z jednego miejsca, którym jest studnia, oddalona o prawie osiem kilometrów.
Zdając sobie sprawę, że unika chmur, Holman wysiadł z samochodu i podszedł do bagażnika, aby wyjąć lornetkę. Wiatr powiał gazem na wschód, a gdy doświadczony naprawiacz ropy skierował lornetkę w dół wiatru, miał wystarczająco dużo czasu, aby zobaczyć, jak dryfuje w kierunku stada gęsi, które były rozproszone po polach rolników Zielona trawa. Gdy je dogania, każdy ptak spada, a większość ptaków nie ma czasu, aby unieść dzioby z ziemi, nie mówiąc już o próbie lotu.
5 lutego 2001 r. młody mężczyzna z Fort St. John, o nazwisku Ryan Strand, ważył 175 funtów i miał sześć stóp wzrostu i upadł jak jeden z nieszczęsnych ptaków. W wieku 25 lat pracował tylko przez 11 miesięcy na ostatnim wezwaniu w swojej krótkiej karierze zawodowej. Wezwanie nadeszło od Todda Thompsona, operatora pokoju kontrolnego Natural Resources Canada Ltd. z siedzibą w Calgary. Wezwanie zaprowadziło go na miejsce odwiertu. Zaledwie pięć miesięcy temu doszło do niekontrolowanego wycieku gazu kwaśnego. Główny operator wdrapał się do odwiertu. Wieczorem pod koniec września zapadła ciemność.
Studnia znajduje się w pobliżu Buick Creek, stosu opuszczonych domów zakotwiczonych przez zwykłe sklepy i błotniste stare podwórka samochodowe. Znajduje się również w pobliżu Blueberry Reserve, który jest aborygeńską społecznością na dnie stromej doliny. Kiedy kwaśny gaz wycieka poza kontrolą, to naprawdę nie jest to odpowiednie miejsce: gaz jest cięższy od powietrza i opadnie.
Podczas wizyty w rezerwacie przekonałem się na własne oczy, dlaczego jego mieszkańcy żyją w strachu. W kilku miejscach elektroniczne monitory znajdują się na szczytach wysokich wież, blokując powietrze. Gdy wykryty zostanie kwaśny gaz, rozlegnie się alarm, a ludzie rzucą się do pojazdów, w tym ciężarówek podarowanych przez CNRL. Na ziemi nad rezerwatem, czasami dlatego, że firmy energetyczne dmuchają w kierunku spalania kwaśnego gazu, aby zmniejszyć ciśnienie w rurociągu, z komina czasami wydobywają się płonące płomienie. Te kominy i pobliskie sprężarki brzmiały jak odrzutowce krzyczące na pasie startowym, przez co niektórzy mieszkańcy czuli się, jakby żyli w strefie wojny. To miejsce nazywają Małym Bejrutem.
Thompson zanotował w swoich notatkach, że wysłał Stranda do odwiertu o 21:58. Strand miał właśnie usunąć korek hydratowy blokujący rurociąg, zamarznięty gaz ziemny i wodę, i siłą wyłączyć pompę w odwiercie. Podnośnik wydobywa ropę naftową lub gaz ziemny ze odwiertu i transportuje go do rurociągu, który transportuje zasoby paliw kopalnych Kolumbii Brytyjskiej na południe. Kiedy tworzą się blokady hydratowe, zwykle się wyłączają. Ponad godzinę później, o 22:58:31, Thompson zapisał pierwszy z dwóch wycieków kwaśnego gazu w miejscu odwiertu. Zanim wszystkie rozmowy ucichły, Strand miał czas, aby nadać „Potrzebuję pomocy; Potrzebuję pomocy”.
Jedynym zmartwieniem „fanatyków” takich jak farmer z Alberty i skazany niszczyciel odwiertów gazowych Viber Ludwig, wyciek kwaśnego gazu stał się rosnącym zmartwieniem mieszkańców północno-wschodniej Kolumbii Brytyjskiej. Młodzi ludzie, tacy jak Trand, są ranni każdego dnia. Co roku dochodzi do co najmniej kilkunastu potencjalnie śmiertelnych wycieków. Chociaż nie ma wiarygodnych statystyk dotyczących pracowników „powalonych” przez kwaśny gaz, wywiady z pracownikami, którzy od dawna zajmują się pracami energetycznymi, pokazują, że sytuacja ta jest o wiele częstsza, niż branża i rząd prowincji są skłonne przyznać.
Na szczęście bardzo niewiele wycieków odnotowano w odległych obszarach oddalonych od społeczności. Jeden z takich incydentów dotyczył firmy Westcoast Gas Services Inc. z siedzibą w Calgary, która jest obecnie częścią Duke Energy. W Dzień Wiktoriański 2000 r. do Fort St. John uwolniono spektakularne trzy do pięciu milionów stóp sześciennych toksycznego gazu. W atmosferze na północy, gdyby wyciek nastąpił w innych miejscach w pobliżu rozległej sieci odwiertów naftowych i rurociągów w północnej Kolumbii Brytyjskiej, takich jak Chetwynd, Dawson Creek, Fort Nelson lub Fort St. John, mogłyby zginąć setki świątecznych imprezowiczów, Chiny To samo dotyczy 243 mieszkańców Xiaoyang. W grudniu 2003 r. pękł odwiert kwaśnego gazu. W „strefie śmierci”, którą chińscy urzędnicy później nazwali 25 kilometrami kwadratowymi, kolejne 9000 osób zostało rannych, a 40000 musiało uciekać z domów.
Jednocześnie te ostrzegawcze historie o śmierci dwóch młodych mężczyzn w składzie ropy w Kolumbii Brytyjskiej podkreślają niebezpieczeństwa tkwiące w gorączkowym dążeniu prowincji do podwojenia produkcji ropy naftowej i gazu. Jak podano na stronie internetowej Ministerstwa Energii i Górnictwa, eksploracja i produkcja ropy naftowej i gazu ziemnego to największy producent zasobów naturalnych generujący bezpośredni dochód w Kolumbii Brytyjskiej, a Partia Liberalna „zobowiązuje się do otwarcia na każdy region i społeczność w prowincji”. Uzyskaj to bogactwo, zapewniając „uproszczone środowisko regulacyjne”. Wydaje się, że należy zwrócić szczególną uwagę na to, które przepisy są brane pod uwagę w celu usprawnienia.
„Turtle” – tak nazywał go uczeń liceum Ryana Stranda. Właśnie dlatego, że jest przeciwieństwem swojego imienia, te przezwiska zostały zachowane. Matka Ryana, Trudy, powiedziała, że syn górujący nad nią nigdy nie położyłby się na sofie przed rurą. Zawsze aktywny, poświęcił większość swojej energii sztuce. Ukończył wszystkie obróbki graficzne swojego rocznika szkolnego. Jego obrazy wiszą w lokalnych firmach, a wiele z nich zawiera dziwne elementy, co oznacza, że są jego dziełami. W noc jego śmierci pojawił się mroczny szczegół, a jego dzieła sztuki potwierdziły jego śmierć.
O 3 rano Trudy obudziła się, gdy zadzwonił telefon, a jego strach wzrósł, gdy policja powiedziała jej o wypadku. Czy jest matką Ryana Stranda? Czy jej syn ma tatuaż na łydce? Kiedy Trudy usłyszała te pytania, wiedziała, że Ryan odszedł. Nigdy nie powiedziała bezimiennemu policjantowi, że tatuaż przedstawia żółwia z rekinami i innymi rybami wędrującymi po nim, a w domu skarbów kwarta 2% mleka jest wygrawerowana złotem. To projekt Ryana.
Śmierć Ryana została podkreślona w Workers' Compensation Committee of the Safety Awareness Movement w Kolumbii Brytyjskiej. Jednak dochodzenie przeprowadzone przez Georgia Naoman wykazało pewne niepokojące szczegóły dotyczące śmierci Ryana i warunków pracy w filmie energetycznym Kolumbii Brytyjskiej, w dochodzeniu WCB w sprawie śmierci Ryana lub werdykcie dochodzeniowym British Columbia Coroner Service Żadnego nie uwzględniono. Opublikowanie obu raportów zajęło ponad dwa lata, ale żaden z nich nie wspomniał o poprzednim, potencjalnie śmiertelnym wycieku, który miał miejsce na terenie odwiertu pięć miesięcy temu. Fakt ten pojawił się dopiero, gdy Straight poprosił o listę wycieków kwaśnego gazu z Oil and Gas Commission of British Columbia (prowincjonalnego regulatora przemysłu energetycznego). Od 1999 r. do chwili obecnej wniosek z czerwca wygenerował 73 oddzielne listy wycieków kwaśnego gazu, z czego 6 miało miejsce w tym samym obszarze, w którym osiągnięto cel Ruian. Warto wspomnieć, że lista ta nie jest kompletna, ponieważ nie obejmuje żadnych wycieków ze studni, w której zginął Ryan, w tym ze studni, w której zginął. Jeśli uwzględnimy te zdarzenia, prawie 11% potencjalnie śmiertelnych wycieków kwaśnego gazu zgłoszonych do OGC miało miejsce w pobliżu Buick Creek.
Gdy powiedziano mu, że jego spis nie zawiera incydentów związanych ze śmiercią Ryana, OGC dostarczył kopię „Raportu o wybuchu i śmierci” Direct Force, który zawierał kopię raportu dla ministra energii i górnictwa Richarda Nou Ifelda z krótkiego briefingu. W notatce napisano: „Niekontrolowany gaz ziemny został wcześniej uwolniony z tego odwiertu 22 września 2000 r.
W dalszej części briefingu napisano: „Nie wydaje się, aby istniał jakikolwiek związek między incydentem a tym wypadkiem”. „To jeden z typów obiektów rutynowo kontrolowanych przez inspektorów ds. zgodności i egzekwowania prawa z Oil and Gas Commission. Ten odwiert miał miejsce we wrześniu 2000 r. Kontrole przeprowadzono 5. dnia i bezpośrednio po odpowietrzeniu 22 września 2000 r. Nie znaleziono żadnych usterek w tych dwóch miejscach. Czas wypadku można przewidzieć”.
Biorąc pod uwagę, jak toksyczny jest toksyczny gaz kwasowy, WCB wymaga, aby firma powiadomiła ją, gdy dojdzie do wycieku. Jednak zespół Naruto dowiedział się, że w ciągu ostatnich pięciu lat WCB otrzymało powiadomienia o takich incydentach tylko pięć razy. Istnieje wyraźna różnica między danymi OGC i WCB, która pokazuje, że organy regulacyjne nie rejestrowały wycieku ściśle. Firma nie raportuje również regularnie do wszystkich odpowiednich agencji. Ponadto w ciągu pięciu lat przed założeniem OGC w 1999 r. nie mniej niż pięć departamentów prowincjonalnych było odpowiedzialnych za zbieranie danych o wyciekach dla jednej z najbardziej toksycznych znanych substancji. Co ciekawe, prowincjonalny plan awaryjny w celu koordynacji reagowania kryzysowego nie jest wśród nich. PEP wymaga raportowania dopiero od kwietnia tego roku.
Wszystko to stoi w jaskrawym kontraście do proaktywnych środków podjętych przez władze prowincji w ostatnich latach w celu poradzenia sobie z zagrożeniami, z jakimi borykają się mieszkańcy Kelowna, Barril, Lillooet i innych społeczności, które są spowodowane mylącymi pożarami nadchodzącymi do lasu wewnętrznego. Ludziom w tych społecznościach powiedziano, aby spakowali się i przygotowali do natychmiastowej ucieczki, gdy domy z widocznymi pożarami znajdowały się blisko ich domów. Ale na północnym wschodzie niewidzialna lub prawie niewidzialna chmura trującego gazu może przytłoczyć cię w ciągu kilku milisekund, a nawet ludzie, którzy z niej korzystają, najwyraźniej nie znają wszystkich istotnych faktów.
Gdyby Ryan Strand zdał sobie sprawę, że wyciek gazu kwaśnego nastąpił zaledwie pięć miesięcy przed śmiercią Buick Creek, nie znalazłoby to odzwierciedlenia na stronie raportu WCB. Dzieje się tak na mocy wniosku o dostęp do informacji publicznej lub w ramach osądu koronera. Gdyby wiedział, wątpiłby, czy poprosiłby o pomoc, zanim zostałby ranny. Albo czy zdecydowałby się na noszenie „samodzielnego aparatu oddechowego” – ciasno dopasowanej maski i dopływu powietrza – zamiast zostawić go w kabinie ciężarówki, zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym umrze.
Nie cały gaz ziemny w Kolumbii Brytyjskiej jest kwaśny, ale większość jest kwaśna. Najciekawszym składnikiem gazu jest siarkowodór lub H2S. Stężenie H2S wynoszące zaledwie 500 części na milion może powodować paraliż oddechowy i dezorientację. Jeśli nie odzyskasz szybko przytomności, osoby powalone kwaśnym gazem uduszą się i umrą w ciągu kilku minut.
68-letni Moe Holman pracuje w przemyśle energetycznym w północnej Kolumbii Brytyjskiej i Albercie od 45 lat. Został powalony gazem trującym dwa razy, raz 10 metrów nad drabiną zakładu gazu ziemnego w Albercie. Widział również wielu zaatakowanych kolegów. Kiedy przybył do Calgary, Holman przez chwilę opowiadał. Pracował niedaleko Chetwynd i zobaczył mężczyznę prowadzącego pickupa, który przejeżdżał obok, przygotowując się do zjazdu w dół.
Holman wspominał: „Usłyszałem klakson ciężarówki”. „Dokładnie wiedziałem, co to było. Drugi facet i ja byliśmy zamaskowani. Mieliśmy ze sobą wykrywacz H2S i byliśmy Wykryto. Wszedł do ciężarówki gościa przez system ogrzewania i go przewrócił. Wypadł, upadł na kierownicę, a jego ciało uderzyło w klakson. Podjechaliśmy do ciężarówki, podniosłem go i zawiozłem w górę góry. Miałem na sobie maskę, a on podjechał”.
Najbardziej przerażającym aspektem akcji ratunkowej jest to, co się stało, gdy powaleni pracownicy zostali wskrzeszeni. Holman powiedział: „Ci ludzie są często bardzo agresywni, gdy przychodzą. Myślisz, że osoba, z której wychodzisz, jest tą, która sprawiła ci cierpienie”. „A jeśli jest w środku zakładu, to naprawdę jest to robak. To naprawdę złe. … Ponieważ często zaczynają się wspinać, a czas, w którym spadają, jest bardzo krótki”.
Kirby Purnell jest wieloletnim pracownikiem zakładu gazu ziemnego McMahon w pobliżu Taylor w północno-wschodniej Kolumbii Brytyjskiej. W 1974 r. sprężarka na gazociągu została mocno zakorkowana. Eksplodowała pod wysokim ciśnieniem i została wystawiona na działanie trującego gazu. Zawartość H2S wynosi aż 40 000 ppm. Purnell pamięta, że odwrócił się przed przerwą w dostawie prądu. Powiedział w wywiadzie telefonicznym: „Wdychasz trochę do płuc, a krew zostanie wchłonięta i przeniesiona do mózgu, paraliżując ośrodek oddechowy, a ty nagle stracisz przytomność”. Na szczęście głowa Purnella uderzyła w jeden z nich. Otwarte drzwi. Upadł i został znaleziony przez innego pracownika, który go odciągnął. To samo w sobie jest niebezpieczne zadanie, ponieważ często to instynktowni ratownicy działają instynktownie i ulegają truciźnie.
Pracownicy gazu ziemnego i właściciele gruntów w pobliżu studni od dawna uważają, że nawet niskie poziomy H2S stanowią zagrożenie dla zdrowia. Pod koniec czerwca tego roku naukowcy z University of Calgary opublikowali badanie wykazujące, że długotrwała ekspozycja na niskie poziomy siarkowodoru osłabia lub niszczy pamięć zwierząt.
Holman powiedział, że długoletni pracownicy zakładów przetwórczych mogą stracić węch lub widzieć tęcze wokół żarówek. Niedługo potem ich oczy mogą zacząć odczuwać, że są polerowane papierem ściernym. Aby pozbyć się tego szorowania, Holman powiedział, że on i inni używali skondensowanego mleka do płukania oczu. Uśmiechnął się i powiedział: „Zwykłe mleko nie działa dobrze. Goździk jest lepszy niż Alfa”. Holman powiedział również, że silny ból głowy z tyłu czaszki, którego doznał, był również spowodowany narażeniem na działanie kwaśnego gazu.
Holman powiedział, że jeśli ktoś pracuje, żyje lub podróżuje w filmie energetycznym, to jedną rzecz trzeba pamiętać, a mianowicie kierunek wiatru. „A ja jestem prawdziwy”. Po zobaczeniu tych spadających gęsi nigdy nie zapomniał tej lekcji.
Największym zmartwieniem Trudy Strand jest to, że Ryan będzie miał wypadek w drodze do pracy, a nie na samym placu budowy. Uważała, że jest stosunkowo bezpieczny. Powiedziała, że jej obecny pogląd ukształtował się po latach pracy w biurze Petro-Canada w Fort St. John, gdzie ona i jej dziewczyna dzieliły się pracą sekretarską i zdradziły Ryanowi sekret. Lens pracowała latem w kanadyjskim gigancie energetycznym.
W wieku 21 lat Ryan znalazł pracę w jednej z największych firm w filmie, zlokalizowanej w okolicy Jedney, dwie godziny na północ od Fort St. John. Przeszedł od pracy konserwacyjnej do pracy przy agregatach pompowych i sprężarkach, a po drodze przeszedł kursy bezpieczeństwa. Warto wspomnieć, że dwa lata później pracownicy terenowi Jedney z Petro-Canada pomyślnie dołączyli do związku, dołączając do wybranej grupy zaledwie 300 pracowników objętych układem zbiorowym pracy w Kolumbii Brytyjskiej. Ale ponieważ Ryan podpisał umowę, został zwolniony. Jego następną pracą jest pracownik kontraktowy w CNRL.
Ryan przepracował w firmie zaledwie 11 miesięcy, gdy 5 lutego 2001 roku wysłano go do Buick Creek Wellhead w godzinach od 22:00 do 22:00.
Śledztwo WCB wykazało, że pompa w tym miejscu została wyłączona z powodu zablokowania hydratu w rurociągu. Blokada ta obejmuje cząsteczki gazu uwięzione w lodzie w niskich temperaturach i wysokich ciśnieniach. Są one bardzo powszechne, w rzeczywistości zaledwie 12 godzin przed wizytą Ryana zablokowała linię produkcyjną w dokładnie tym samym miejscu odwiertu. Aby gaz mógł ponownie płynąć w temperaturze -20°C, Ryan musi rozpuścić korek. Wymaga to dość prymitywnej procedury, w której wąż jest wyciągany z otworu wydechowego jego pickupa i owinięty szmatą wokół wału, w którym znajduje się podejrzany korek. Następnie Ryan wrócił do ciężarówki i przy silniku pracującym na biegu jałowym zacisnął zacisk rurowy na przepustnicy, aby przyspieszyć silnik i ogrzać węże i rury.
Po powrocie do pokoju kontrolnego CNRL Todd Thompson nadał do Ryana: „Wiesz, że ona jest bardzo jasna po mojej stronie, jakie jest twoje zakończenie?”
Następnie Ryan resetuje tzw. przełącznik Presco-Dyne, który jest urządzeniem bezpieczeństwa, które automatycznie wyłącza gniazdo pompy w przypadku nagłej zmiany ciśnienia. Następnie ponownie uruchamia pompę. Dwie minuty później pompa znów upadła. Nadal coś blokuje telefon. Raport WCB podsumował, co wydarzyło się później.
„Istnieją dowody na to, że Strand zamknął następnie zawór odcinający poniżej przełącznika Presco-Dyne, uwolnił ciśnienie między zaworem odcinającym a przełącznikiem i ponownie uruchomił stanowisko pompowe o godzinie 22:57”.
Ruian nie wiedział, że na krótkim odcinku rurociągu, jeden lub więcej innych korków hydratowych nadal znajdowało się na linii produkcyjnej. Co gorsza, podnośnik został ponownie uruchomiony, gdy Presco-Dyne było wyłączone. Pompa dużej mocy potrzebowała tylko półtorej minuty, aby zwiększyć ciśnienie do punktu pęknięcia. Gdy pokrywa zaprojektowana w celu zapobiegania wybuchom jest zablokowana, używa wystarczającej siły, aby wgnieść boki ciężarówki Ryan. Późniejsze dochodzenie wykazało, że zaślepka zapobiegająca wybuchom zawiodła „głównie dlatego, że gwinty na zaślepce końcowej nie zostały obrobione zgodnie z prawidłowym konturem”, a ponieważ zaślepka nie została prawidłowo włożona, to nie była robota Ryana.
Po tym, jak Giesbrecht odebrał telefon od Thompsona, Jerry Giesbrecht, operator zakładu gazowego, potrzebował kilku minut, aby skontaktować się z Ryanem. Według raportu WCB, zamaskowany Giesbrecht znalazł Ryana „leżącego na ziemi, niemal całkowicie zakopanego w bardzo lepkiej cieczy”. Odczyty H2S w miejscu odwiertu znacznie przekroczyły poziom śmiertelny, około 100 000 części na milion. Po tym, jak Gisbrecht odciągnął go i zrobił wszystko, co mógł, aby wytrzeć twarz Ryana, wezwał Thompsona do karetki. Kiedy Giesbrecht przeprowadził resuscytację krążeniowo-oddechową Ryana, Thompson przyjechał karetką na miejsce wypadku. Podczas jazdy nadał sygnał personelowi firmy i powiedział im, aby ostrzegli lokalnych mieszkańców. Ryan nigdy nie odzyskał przytomności. Jego martwe ciało przewieziono do karetki na autostradzie Alaska. Wczesnym rankiem 6 lutego uznano go za zmarłego w szpitalu Fort St. John's.
Miesiąc później, na samotnej zimowej drodze poza Fort Nelson, inny młody mężczyzna w wieku 20 lat zmarł w odwiercie naftowym w Kolumbii Brytyjskiej. Nazywa się również Ryan. Ryan Goertzen. Sytuacja po jego śmierci bardzo różni się od sytuacji Stranda, ale podkreślają inny niebezpieczny aspekt pracy na północy: pokusę pieniędzy, zachętę tak silną, że ludzie będą pracować poza normalnymi granicami osobistego bezpieczeństwa, narażając tym samym swoje i innych bezpieczeństwo.
Goertzen to chłopiec z prerii, który dorastał w Hamiota, małym miasteczku w Manitobie. Podobnie jak wiele osób ukończył liceum i nie wiedział nic. Jego matka, Penny Goertzen, wspominała w liście do Straits Direct Mail: „Grał wtedy w zespole rockowym i poza tym nie robił nic więcej”. „Byłam bardzo jasna w kwestii imprez i jego. Czuję się zmęczona brakiem odpowiedzialności i w pełni podkreślam odpowiedzialność radzenia sobie z własnymi próbami wychowywania dzieci”.
Petunia i jej mąż Rudy mają razem szóstkę dzieci. Powiedziała Straightowi w wywiadzie telefonicznym, że prawie cała praca związana z wychowaniem dzieci spadła na Penny, ponieważ 14 lat temu Rudy zdecydował się opuścić Manitobę, aby pracować w odwiercie naftowym w Kolumbii Brytyjskiej. W zeszłym roku dochód Rudy'ego z kasy biletowej wyniósł około 120 000 dolarów. To ogromna suma pieniędzy dla rodziny, ale kosztuje to Rudy'ego. Zazwyczaj pracuje 400 godzin zimą i zostaje w domu tylko przez kilka tygodni w roku. Najstarszy syn Golzena, Travis, został przyciągnięty obietnicą pracy i poszedł w ślady ojca. Penny uważa, że to również właściwa droga Ryana.
„Ryan nie chciał jechać” – wspomina Penny. „Nie chciał zostawić swojej dziewczyny Andrei”. Ale Penny kontynuowała: „Postanowił jechać, ponieważ chciał zarobić trochę pieniędzy, a potem wrócił do Andrei, żeby pójść na studia”.
Opuścił dom 2 stycznia 2001 r. Ma 19 lat. Umrze w ciągu trzech miesięcy po sześciu miesiącach, mniej niż 20 miesięcy.
Ryan pełnił rolę „moppera” i wraz z ojcem pojechał ciężarówką na miejsce wierceń, gdzie rozmontował sprzęt, załadował go na ciężarówkę i przywiązał.
W większości odwiertów naftowych ziemia zamarza w środku nocy i zimą, a firma może łatwiej przemieszczać ciężki sprzęt używany do eksploracji, wierceń i inżynierii rurociągów, a praca jest bardzo pracowita. Podobnie jak jego ojciec i brat, długa praca fizyczna Ryana spowodowała, że stracił sen i czuł się całkowicie zmęczony. Ale w przeciwieństwie do nich, jego wyczerpanie obejmuje „napady”: przyspieszone bicie serca i nieregularne bicie serca. Fabuła krążyła nadal. 16 marca Ryan skarżył się na bicie serca i udał się na pogotowie w Fort Nelson.
To, co powiedział lekarzowi, było wyraźnie interesujące dla Beth Larcombe, koronera Kolumbii Brytyjskiej. Zwróciła ona uwagę w późniejszym dochodzeniu w sprawie śmierci Ryana, że powiedział lekarzowi, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni odnotowano 263 godziny pracy — prawie 19 godzin dziennie, każdego dnia, przez 14 kolejnych dni. Ale motywacja do pracy była tak silna, że Ryan odmówił przeprowadzenia 24-godzinnego ćwiczenia monitorowania serca w Fort Nelson i zamiast tego postanowił dołączyć do ojca i brata.
Dwa tygodnie później, tuż po tym, jak on i jego ojciec odpięli łańcuchy na oponach ciężarówki, Ryan złapał się za klatkę piersiową i wpadł do kabiny.
W raporcie Larcombe'a i raporcie uzupełniającym kanadyjskiego Ministerstwa Zasobów Ludzkich i Rozwoju (ze względu na międzyprowincjonalny charakter działalności, w tej sprawie jurysdykcję mają agencje federalne, a nie WCB), na stronie pracodawcy Ryana, Streeper Petroleum and Contracting Ltd., stwierdzono, że posiada on jedynie najbardziej podstawowy plan ewakuacji pracowników w nagłych wypadkach. Kiedy Ryan zbankrutował, firma zadzwoniła do Fort Nelson General General Hospital i po tym, jak szpital podał numer telefonu, zadzwoniła do British Columbia Ambulance Service.
Brak konkretnych informacji o dokładnej lokalizacji Goertzensa uniemożliwił Streeperowi dostarczenie niezbędnych informacji do wysłania pierwszego z dwóch śmigłowców w celu znalezienia Ryana. Śmigłowiec leciał przez ponad dwie godziny, nie znajdując miejsca wypadku. Gdy minuty zamieniły się w godziny, wezwano drugi śmigłowiec, Ryan był bliżej miejsca zdarzenia. Ale wtedy było już za późno. W tym czasie Rudy i Travis poświęcili dużo energii i energii na resuscytację Ryana w ciągu kilku godzin po tym, jak firma odzyskała awarię sprzętu. Resuscytacja krążeniowo-oddechowa była kontynuowana, ale została przerwana przez lekarza w Fort Nelson, który powiedział, że Ryan zmarł trzy godziny po przejściu ostatniego śmiertelnego ataku.
Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że Ryan zmarł z powodu niezdiagnozowanej kardiomiopatii (właściwie powiększonego serca). Warunkiem jest to, że wkracza na pole bitwy z nieznanym.
Według Victora Huckella, profesora medycyny klinicznej na University of British Columbia i kardiologa specjalizującego się w kardiomiopatii, w normalnym ciele ludzkim organizm reaguje na stres fizyczny i zmęczenie, wytwarzając adrenalinę i inne substancje chemiczne. Mogą one stymulować zmęczenie, przeciwdziałać zmęczeniu i są stosunkowo nieszkodliwe, z wyjątkiem nieznacznego podwyższenia ciśnienia krwi. Jednak u osób z kardiomiopatią te same substancje chemiczne mogą pogarszać dziwne rytmy serca. W wywiadzie telefonicznym powiedział „Direct News”: „Jestem pewien, że to biedne dziecko ma kardiomiopatię niezwiązaną z pracą”. „A jego śmierć prawdopodobnie przyspieszyła nadmierna praca”. Innymi słowy, mógł już wkroczyć do grobu.
Według danych opublikowanych przez BC WCB, w ciągu pięciu lat do 2003 r. 2103 osoby zostały ranne i zabite w przemyśle energetycznym i górniczym w Kolumbii Brytyjskiej. Statystyki dla obu są pogrupowane, więc trudno jest stwierdzić, co można przypisać sektorowi energetycznemu, ale całkiem sporo. W tym samym okresie wypłaty dla poszkodowanych pracowników i osób ocalałych, które zmarły w przemyśle, wyniosły łącznie 86,5 mln USD. W 55 przypadkach toksyczne substancje, w tym kwaśne gazy, spowodowały ofiary śmiertelne. W co najmniej jednym z tych przypadków (zatrucie kwaśnym gazem miało miejsce w 2003 r.) nieszczęsny pracownik został tak poważnie ranny, że stracił 280 dni pracy.
W przypadku zgonów, które mają wkrótce nastąpić, obaj Ryanowie badają instytucje takie jak WCB, Coroner Service of British Columbia i HRDC. Skupiają się one tylko na szeregu warunków prowadzących do śmierci. W przypadku Ryana Stranda, ustawienie przełącznika w pozycji wyłączonej i słaby sprzęt mechaniczny uznano za główne czynniki prowadzące do jego śmierci. W przypadku Ryana Goertzena, HRDC i służba koronera wyraźnie nie miały skutecznego planu ewakuacji awaryjnej. Koroner wskazał również, że HRDC będzie kontrolować pracodawców co 12 do 36 miesięcy, ale nie znaleziono żadnych zapisów dotyczących inspekcji w ciągu ostatnich 12 lat.
Te szczegóły są oczywiście przedmiotem troski Penny Goertzen i Trudy Strand. Jednak obie kobiety są zaniepokojone większymi problemami związanymi ze śmiercią ich syna. Jak młodzi ludzie pracują przez 19 dni ze sprzętem zawierającym substancje, które zabiją ich i ich współpracowników? Co się dzieje? Jak wysłać młodego mężczyznę samego w nocy, aby rozwiązał potencjalnie śmiertelny problem w studni, która wcześniej była niebezpiecznie blisko odebrania życia innej osobie?
Trudy powiedział ze swojego domu w Calgary: „Mam prawdziwe obawy co do tego, co się tam wydarzyło. To dziwne miejsce, zbliżające się do strefy, w której Compton Petroleum zaproponowało zamknięcie obszaru, w którym w pobliżu wywiercono do 6 odwiertów gazu kwaśnego. 250 000 mieszkańców. „Nie mamy żadnych informacji, które mogłyby nam powiedzieć, że robią cokolwiek, aby zapewnić bezpieczeństwo młodym ludziom. Jednak młodzi ludzie przybywają tu tłumnie ze względu na swoje wysokie pensje. Mam na myśli, że te prace nie kosztują ośmiu dolarów za godzinę. Ich stawka godzinowa wynosi 14, 15, 20 dolarów za godzinę, a nawet więcej. Jednak pokusa pieniędzy powstrzymuje ludzi przed dostrzeżeniem niebezpieczeństwa. Ryan nie powinien pracować sam tej nocy, nikt nie powinien”.
Takie jest zdanie Kirby’ego Purnella, który szkolił kolegów związkowych w kwestiach bezpieczeństwa gazów kwaśnych. Purnell powiedział, że w świecie kontraktów, w którym zatrudniona jest zdecydowana większość pracowników branży energetycznej, presja na cięcie kosztów jest nieustanna. W rezultacie ludzie popadają w sytuację „pracy w pojedynkę”, a gdy coś pójdzie nie tak, prawie na pewno doprowadzi to do śmierci lub poważnych obrażeń.
Wycieczka do Strand i Purnell przypomniała mi inny incydent sprzed 22 lat, kiedy byłem na drugim roku na Uniwersytecie w Toronto. Elmer Krista-Bob i jego przyjaciele są popularnymi studentami inżynierii chemicznej. Dzielimy to samo piętro w dużym akademiku z 42 innymi studentami. Wiosną Bob odbył rozmowę kwalifikacyjną i znalazł pracę w Petro-Canada w Albercie.
Był podekscytowany perspektywą osobistego poznania życia patcha energetycznego i przeniósł się do pracy w jednostce biznesowej firmy Fox Creek za 8,44 USD. W niecałe sześć tygodni po rozpoczęciu pracy w maju 1982 r. Bob był jednym z trzech młodych mężczyzn, gdy wymieniał filtr w lokalnej fabryce gazu ziemnego, gdy nastąpił „niewykryty wzrost ciśnienia powietrza”. Spowodował pęknięcie gazociągu. W piekle, które nastąpiło, został poparzony w 90% swojego ciała.
Kilka dni później Bob zmarł w szpitalu w Calgary. Otaczali go jego matka, ojciec i brat Rayner. Musieli naciąć bok Boba, aby złagodzić obrzęk i utrzymać oddech. Jest szczególnie obolały.
Podobnie jak wszyscy inni, pamiętam nieokiełznany uśmiech Boba i widok, jak chodził po holu naszego domu, z szerokimi ramionami często ukrytymi za pasiastą koszulką rugby. To gra, którą kocha. Rok po jego śmierci jego byli koledzy z drużyny Midland Bulls Rugby Club niewątpliwie uczestniczyli w grze ze słodko-gorzkim nastrojem, gdy uczestniczyli w pierwszym dorocznym meczu Bob Christa Memorial Cup, pojechali do Owen Sound.
Bob wkroczył w niebezpieczny świat, którego nigdy tak naprawdę nie rozumiał. Od tamtej pory wiele innych jagniąt również zostało zabitych. To cena, jaką płacimy za nasze nieustanne poszukiwanie niebezpiecznych gazów, które są głęboko zamknięte w miejscach, w których ludzie tacy jak Moe Holman twierdzą, że powinny być przechowywane.
Czas publikacji: 21-01-2021




